27-03-2017, imieniny dzisiaj obchodza: Lidia, Ernest, Jan


                                                        Chcesz się podzielić czymś z naszymi czytelnikami ?? Zadzwoń 516 955-325


 

 

Sławni w Koszalinie - REGINA PISAREK
Sławni w Koszalinie - REGINA PISAREK

Gwiazda Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. Zdobyła tam najwięcej pierścieni i wydawałoby się, że będzie tam koncertowała do końca. Niestety stan wojenny zmienił jej stosunek do propagandowego festiwalu, zaczęła zdobywać koszalińską publiczność współpracując ze mną.

 

Regina Pisarek

 

Zaczęło sie w 1982. Miła /puszysta/ nie wyróżniająca się od przeciętnej polskiej kobiety, zaprosiła mnie do kawiarni przy ówczesnym hotelu JAŁTA. Zamówiłem kawę, a Ona  Ciacho !Ciacho !Ciacho!!! Oj lubiła, Kochała jedzenie .Omówiliśmy konspekt scenariusza recitalu i za kilka dni koncert w kawiarni WDK-u. Po recitalu , następnego dnia musiałem stawić się w Komitecie; słuchajcie, musicie namówić Panią Pisarek , aby wzięła udział w kołobrzeskim festiwalu!!! .Odpowiedziałem: ja tutaj jestem sam ,a PANI Regina jest osobą dorosłą i proszę z nią rozmawiać, mogę Pana z Nią umówić. On na to …to  Wy … rzyszu /tak mówili skrócie/  jak nie pomożecie, będziemy niezadowoleni. Trudno, odpowiedziałem. Nie zawsze człowiek jest zadowolony. No i przez 5 miesięcy nie mogłem proponować pani Reginy tras. W tak zwanym międzyczasie zmieniła się obsada w biurze propagandy i Pani Regina wraz  z akompaniatorem Ryszardem Skalskim uświetniała sceny kameralne koszalińskiego, a mój dom i rodzina zyskała wspaniałą PRZYJACIÓŁKE. Ilekroć zjawiała się w naszym domku, /uwielbiała moich synów Dawida i Kamila /przywoziła im prezenty , najczęściej klocki lego i nam  też coś się trafiało. Nie byliśmy też dłużni.

 

Regina Pisarek w przerwie miedzy koncertami z Hulewiczem i Prońko

 

Po pewnym czasie ,włączyłem Ją do grupy koncertowej z M. Foggiem, E. Hulewiczem,  K. Sobczyk, K. Jędrusik i innymi. Tam doszło do zgrzytu pomiędzy Hulewiczem a Panią Reginą, Otóż Hulewicz twierdził /i miał racje/ , że podebrała Jemu piosenkę Lipatowa ”List do matki ”do tekstu Jesienina .Ale Hulewicz jak to Hulewicz , przeprasza, że żyje , jest ugodowy ,pomruczał, przymrużył okiem  i dalej już była zgoda ,ale  i tak „List” śpiewał  Hulewicz.

 

Zespół muzyczny w składzie: od lewej - Zbigniew Brzeziński, Ireneusz Szyszka, Roman Holand, kier. zespołu Ryszard Kaczmarek (Czerwone Gitary )

 

Pewnego razu Pani Regina , musiała pozostać w Warszawie /sprawa spadkowa/ . W tym samym czasie, zespół koncertował na południu Polski. Musiałem pojechać na warszawską Pragę  /tam mieszkała/. Po pięknym przyjęciu, wsadziliśmy Ją do samochodu i  udaliśmy się na koncerty zahaczając o Kielce, gdzie mieszkała i mieszka nadal,  moja teściowa, / Ona preferuje wspaniałą kuchnie staropolską/. Oj Reginka nie mogła się najeść, najbardziej zachwycona była bigosikiem ze świeżej kapusty z wędzonką, kiełbaską i  przyprawami. Wspominała do końca swoich dni. Sama zresztą przywiozła ze trzy kilogramy kabanosów .Uczta  wspaniała .Potem dowiedzieliśmy się, że to kabanosy z końskiego mięsa. Miała wejścia u jakiegoś masarza, bo często w Koszalinie donosiła nam ten produkt wędliniarski.


Dalej koncerty się odbywały ,życie płynęło zwyczajnym artystycznym torem a po każdym koncercie /jak to bywa w zwyczaju artystów/ biesiada  lekko zakrapiana.  Koncert w Jastrowiu  wspaniały, przy brawach na stojąco . Pani Reginka na tę cześć potraktowała  Swój  żołądek trochę za ostro i  w drodze powrotnej dość głośno dyskutowała i śpiewała  /no, taki jej zawód/. Kierownik zespołu, ten co robił awantury Hulewiczowi,  wysadził Ją z Panem Skalskim, obok dróżnika ,w samym środku  lasu , zostawiając Ich  samym sobie. Telefon do mnie w nocy - W słuchawce słyszę głos Reginy:…Dyrektorze /tak do mnie się przez wiele lat zwracała/ co mam robić  i  przytoczyła  zajście. Odpowiedziałem: Niech dróżnik zadzwoni po taksówkę do Szczecinka i wracajcie do Koszalina. Tak też zrobiła. Między innym za ten incydent wyrzuciłem kierownika Zespołu z pracy.

 

Regina Pisareki i Ryszard Skalski podczas recitalu w WDK Koszalin


Pracowało mi się z Panią Reginą więcej niż WSPANIALE. Zawsze pełna humoru, bezpośredniości – dopiero pod koniec naszej współpracy przeszliśmy na „per Ty”. Tak jej się koszalińskie spodobało / a najbardziej spodobał się Jej  jeden PAN z Mielna/, że zamieszkała z nim. Kiedyś na skrzyżowaniu Zwycięstwa i 1-go Maja ,ktoś przejeżdżając czerwone  światła, jadąc krzyczy Janusz!!! Dyrektorze  !!! i wpadła na zatoczkę obok przystanku autobusowego. Tak to Reginka Pisarek. Zatrzymała się i nie gasząc silnika wyskoczyła z auta pędząc w moją stronę i zawołała:…mieszkam w Mielnie , mam wspaniałego chłopa ZAPRASZAM … Nie długo trwał ten mariasz. Wróciła do Warszawy dalej koncertując  z  Ryszardem Skalskim.

 

wpis do księgi prywatnej J.P


Feralnego dnia 22 stycznia 1998 roku, jadąc z Ryszardem Skalskim na koncert,  w okolicy Nadarzyna koło Mszczonowa zginęła w wypadku samochodowym. Sprawcą był 17 letni „kierowca” mający 1,7 promila alkoholu. Już nie usłyszymy na żywo Jej :”Nie warto było” , „Jest Warszawa” ‘” Nie pamiętam ”,”Tak długo Was chłopcy nie było” , „Opowiedz nam Ojczyzno ”i innych szlagierów z Jej repertuaru. Do końca życia/ co jest ewenementem , dysponowała  niezmienną skalą głosu/. Była po prostu KOCHANA – Kochała Koszalin i Jego okolice. Zginęła w wieku 57 lat. Jest pochowana na Cmentarzu Północnym w Warszawie. W tym styczniowym dniu, estrada polska straciła jeden z najwspanialszych głosów .

 

Tekst -  Janusz Pietrzykowski 

Fot - Krzysztof Sokołów

 



paris_, 19-04-2012, odsłon: 4899

Komentarze
ANNA
21-04-2012, 21:30:07
PAMIĘTAM JEJ PRZEŚWIETNE WYKONANIE"POWIEDZ NAM OJCZYZNO", CZY "JEST WARSZAWA PO PROSTU JEST"Boskie!!! Jak szkoda,że Jej nie ma.A ten pijany kierowca, nie powinien wychodzić z więzienia.Dziekuje Panu za te wspomnienia.Łezka w oczach się kręci.Czytając, przychodzą wspaniałe wspomnienia.DZIEKUJE

Irek Szyszka
22-04-2012, 11:57:08
Potrafila wzroszyc do lez ,,Modlitwa,, z repertuaru Bulata Okudzawy. Sam niejednokrotnie widzialem jak Regina plakala spiewajac ten song.
Jak wspomnial autor lubilismy sobie pobiesiadowac a Regina byla czesto dusza towarzystwa. Wielka szkoda,ze Jej juz nie ma.Pozdrawiam

Janusz P
22-04-2012, 13:03:10
TAK LUBILIŚCIE -ALE BYLIŚCIE MOIM NAJLEPSZYM ZESPOŁEM ARTYSTYCZNYM.NIE BYLO SYTUACJI CZY CHOROBA CZY "PRZEMĘCZENIE"PRACOWLIŚCIE NA PEŁNYCH OBROTACH KU UCIESZE ODBIORCÓW I SATYSFAKCJONUJĄC MNIE -DZIĘKI ZA TO IRKU I DZIĘKI POZOSTAŁYM
Dodaj komentarz
Twoje imie i nazwisko:

Wpisz komentarz:


Przepisz kod zabezpieczający:



 

 

 

Szukaj:
Gdzie kupujesz ubrania?
W galerii handlowej
Na bazarze
W sklepie z odzieżą na wagę
W innym miejscu
Nie kupuję ubrań
Za pomocą internetu

Wyniki